Twierdzenie o wartości pośredniej (własność Darboux)
Twierdzenie o wartości pośredniej
Jeśli funkcja jest ciągła na przedziale , to przyjmuje na nim każdą wartość pośrednią między a : dla każdego między i istnieje takie, że
Najczęściej używana wersja (Bolzano): jeśli i mają różne znaki, to gdzieś pomiędzy istnieje miejsce zerowe:
Co mówi twierdzenie
Intuicja jest prosta: funkcja ciągła nie potrafi przeskoczyć żadnej wartości. Jeśli rano temperatura wynosiła C, a w południe C, to w którymś momencie musiała wynosić dokładnie C. Jeśli wykres zaczyna się pod osią, a kończy nad nią, to gdzieś oś przecina - nie może jej „przefrunąć”.
Brzmi jak oczywistość - i właśnie dlatego jest ciekawe, że wymaga dowodu. W dowodzie pracują oba założenia: ciągłość funkcji i to, że działamy na liczbach rzeczywistych. Zabierz którekolwiek, a twierdzenie się zawali (kontrprzykłady niżej).
Dowód
Pokaż dowódUkryj dowód
Dowodzimy wersji z miejscem zerowym; wersja ogólna wynika z niej natychmiast - wystarczy zastosować ją do funkcji .
Załóżmy . Dowód jest konstrukcją - to metoda bisekcji, czyli systematyczne połowienie przedziału.
Krok 1. Połowimy przedział. Niech . Sprawdzamy znak :
- jeśli - koniec, znaleźliśmy ;
- jeśli , bierzemy lewą połowę (na jej końcach znaki się różnią);
- jeśli , bierzemy prawą połowę .
Krok 2. Powtarzamy w nieskończoność. Otrzymujemy zstępujący ciąg przedziałów domkniętych
o dwóch własnościach: na lewym końcu funkcja jest zawsze ujemna, na prawym dodatnia, a długość -tego przedziału wynosi - dąży do zera.
Krok 3. Wskazujemy punkt . Z zasady zstępujących przedziałów Cantora przecięcie wszystkich tych przedziałów jest niepuste, a skoro długości dążą do zera - jest jednym punktem . To jedyne miejsce w dowodzie, gdzie korzystamy z zupełności liczb rzeczywistych.
Krok 4. Pokazujemy, że . Przypuśćmy, że . Z ciągłości funkcja jest dodatnia w całym pewnym otoczeniu punktu . Ale w tym otoczeniu mieszczą się (od pewnego miejsca) całe przedziały , a każdy z nich ma lewy koniec z - sprzeczność. Tak samo odpada . Zostaje
Kontrprzykłady - po co każde założenie
Bez ciągłości. Cena biletu w zależności od wieku: do lat zł, od lat zł. Funkcja skacze z na i nigdy nie przyjmuje wartości . Jeden skok wystarczy, by wartości pośrednie przepadły.
Bez zupełności. Weźmy na przedziale , ale tylko dla wymiernych. Funkcja jest ciągła, , - a miejsca zerowego brak, bo jedynym kandydatem jest , które nie jest liczbą wymierną. Wykres „przecieka” przez dziurę w osi liczbowej. Twierdzenie o wartości pośredniej jest więc w istocie twierdzeniem o tym, że prosta rzeczywista nie ma dziur.
Twierdzenie odwrotne jest fałszywe. Funkcja może przyjmować wszystkie wartości pośrednie i nie być ciągła - np. dla z . Własność przyjmowania wartości pośrednich nazywa się własnością Darboux i jest słabsza od ciągłości. Co ciekawe, ma ją każda pochodna - nawet nieciągła (to twierdzenie Darboux).
Zastosowanie 1 - metoda bisekcji
Dowód jest algorytmem: połowienie przedziału to najprostsza metoda numerycznego szukania pierwiastków. Policzmy jako miejsce zerowe :
- , - pierwiastek w ;
- - bierzemy ;
- - bierzemy ;
- - bierzemy ;
- - bierzemy …
Każdy krok podwaja dokładność (jeden bit): po krokach przedział ma długość , po - mniej niż jedną milionową. Bisekcja jest wolniejsza od metody Newtona, ale niezawodna: wymaga tylko ciągłości i różnych znaków na końcach.
Zastosowanie 2 - wielomian nieparzystego stopnia ma pierwiastek
Każdy wielomian stopnia nieparzystego ma co najmniej jeden pierwiastek rzeczywisty.
Krok 1. Dla dużych o znaku wielomianu decyduje najwyższa potęga: przy wielomian (o dodatnim współczynniku wiodącym) jest dodatni, przy - ujemny, bo nieparzysta potęga zachowuje znak argumentu.
Krok 2. Istnieją więc punkty z , a wielomian jest ciągły - miejsce zerowe istnieje.
Dla stopni parzystych to nieprawda: nie ma pierwiastków rzeczywistych. Ten kontrast jest zresztą echem twierdzenia Abela-Ruffiniego: pierwiastek równania piątego stopnia zawsze istnieje (m.in. dzięki twierdzeniu o wartości pośredniej), choć nie zawsze da się go zapisać wzorem.
Zastosowanie 3 - chwiejący się stół
Kwadratowy stół chwieje się na nierównej podłodze: trzy nogi dotykają ziemi, czwarta wisi. Wystarczy obrócić stół (mniej niż o ćwierć obrotu), by stanął pewnie na wszystkich czterech nogach.
Szkic rozumowania: dociskając trzy wybrane nogi do podłoża, mierzmy „szczelinę” pod czwartą nogą w zależności od kąta obrotu . Można pokazać, że po obrocie o rola nóg się zamienia i wielkość, która była dodatnia, staje się ujemna (noga musiałaby wejść pod podłogę). Funkcja jest ciągła (podłoga bez uskoków), więc gdzieś po drodze - i to jest położenie, w którym stół stoi stabilnie. Praktyczne? Tak - kręcenie chwiejącym się stolikiem w kawiarni naprawdę działa.
Zastosowanie 4 - temperatura na antypodach
W każdej chwili istnieją na równiku dwa punkty położone dokładnie naprzeciw siebie, w których temperatura jest identyczna.
Krok 1. Niech będzie temperaturą w punkcie równika o długości geograficznej . Zdefiniujmy różnicę względem antypodu:
Krok 2. Zauważmy, że
Jeśli więc nie jest tożsamościowo zerem, to w punktach i ma przeciwne znaki.
Krok 3. Temperatura zmienia się w sposób ciągły, więc też - między tymi punktami istnieje z , czyli .
To jednowymiarowy przypadek twierdzenia Borsuka-Ulama; w wersji dwuwymiarowej na całej kuli ziemskiej istnieją antypody zgodne jednocześnie w temperaturze i ciśnieniu.
Kto i kiedy
Przez stulecia uważano to twierdzenie za oczywiste - używali go Euler i Gauss bez słowa komentarza. Pierwszy dowód podał w 1817 roku Bernard Bolzano, czeski ksiądz i matematyk, w pracy o znamiennym tytule Czysto analityczny dowód twierdzenia… - chodziło mu właśnie o to, by fakt „geometrycznie oczywisty” wywieść z definicji, bez odwoływania się do rysunku. Stąd druga nazwa: twierdzenie Bolzano. Niezależnie dowód opublikował Augustin-Louis Cauchy (1821).
Praca Bolzano wyprzedziła swoje czasy: wymusiła precyzyjne definicje ciągłości i zupełności, które pół wieku później dokończyli Weierstrass i Dedekind. Nazwa „własność Darboux” pochodzi od Gastona Darboux, który w 1875 roku pokazał, że wartości pośrednie przyjmuje każda pochodna - nawet nieciągła.
Najczęstsze pytania
Czy punkt jest tylko jeden? Nie - twierdzenie gwarantuje co najmniej jeden. Funkcja może przecinać daną wartość wiele razy (np. sinus przecina zero nieskończenie często). Bisekcja znajduje któryś z takich punktów.
Czy twierdzenie działa na przedziale otwartym? Nie wprost - potrzebujemy wartości na końcach. Na funkcja jest ciągła, a wartości nie ma gdzie „zakotwiczyć”. Kluczowy jest przedział domknięty i ograniczony.
Czym różni się to twierdzenie od twierdzenia Weierstrassa? Weierstrass mówi, że funkcja ciągła na przedziale domkniętym osiąga wartość największą i najmniejszą; wartość pośrednia - że osiąga wszystko pomiędzy. Razem dają: obrazem przedziału domkniętego przez funkcję ciągłą jest przedział domknięty.
Dlaczego dowód wymaga zupełności liczb rzeczywistych? Bo bez niej ciąg połowionych przedziałów może „zbiegać do dziury” - jak w kontrprzykładzie z liczbami wymiernymi i . Zupełność gwarantuje, że punkt graniczny istnieje.
Czy funkcja z własnością Darboux musi być ciągła? Nie - to najczęstsza pułapka. Przykład (z dowolną wartością w zerze z przedziału ) ma własność Darboux i nieciągłość w zerze. Dlatego „sprawdzenie wartości pośrednich” nie jest testem ciągłości.
Podsumowanie
- Funkcja ciągła na przyjmuje każdą wartość między a ; w szczególności różne znaki na końcach gwarantują miejsce zerowe.
- Dowód to metoda bisekcji: połowienie przedziału + zasada zstępujących przedziałów Cantora; zupełność liczb rzeczywistych jest niezbędna (kontrprzykład: na wymiernych).
- Twierdzenie odwrotne jest fałszywe - własność Darboux nie wymusza ciągłości (ma ją każda pochodna).
- Bisekcja jest zarazem praktycznym algorytmem: jeden bit dokładności na krok, niezawodna przy samej ciągłości.
- Konsekwencje bliskie i dalekie: pierwiastek każdego wielomianu nieparzystego stopnia, stabilizacja chwiejącego się stołu obrotem, równe temperatury na antypodach.