Paradoks urodzin
Paradoks urodzin
W grupie osób prawdopodobieństwo, że co najmniej dwie obchodzą urodziny tego samego dnia, wynosi
Już dla mamy , a dla ponad .
Na czym polega paradoks
To nie jest paradoks w sensie sprzeczności - to zderzenie poprawnego rachunku z zawodną intuicją. Zapytany „ile osób potrzeba, by szanse na wspólne urodziny przekroczyły połowę?”, człowiek zwykle odpowiada „około ” - bo dni w roku jest , więc połowa to jakieś .
Prawidłowa odpowiedź brzmi: osoby. W typowej klasie szkolnej dwie osoby obchodzą urodziny tego samego dnia częściej niż nie.
Skąd bierze się błąd intuicji
Intuicja podpowiada odpowiedź na inne pytanie: „ile osób potrzeba, żeby ktoś miał urodziny tego samego dnia co ja?”. To rzeczywiście wymaga wielkiej grupy - około osób.
Tymczasem paradoks urodzin pyta o dowolną parę. A par jest zdecydowanie więcej niż osób:
W grupie osób jest par - i każda z nich to osobna szansa na trafienie. Ta liczba rośnie kwadratowo: podwojenie grupy czterokrotnie zwiększa liczbę par.
Dowód
Pokaż dowódUkryj dowód
Liczymy zdarzenie przeciwne: wszyscy mają urodziny w różne dni. Zakładamy, że każdy z dni jest jednakowo prawdopodobny i pomijamy lutego.
Krok 1. Pierwsza osoba może mieć urodziny kiedykolwiek - możliwości na , czyli prawdopodobieństwo .
Krok 2. Druga osoba musi trafić w jeden z pozostałych dni:
Krok 3. Trzecia osoba ma do dyspozycji dni, i tak dalej. Dla -tej osoby zostaje dni.
Krok 4. Mnożymy prawdopodobieństwa (kolejne osoby są niezależne):
Krok 5. Przechodzimy do zdarzenia przeciwnego.
Krok 6. Podstawiamy . Iloczyn dwudziestu dwóch ułamków daje
Ile osób dla jakiej pewności
- osób - około ;
- osób - około ;
- osoby - około (pierwsza liczba przekraczająca połowę);
- osób - około ;
- osób - około ;
- osób - około ;
- osób - około ;
- osób - około ;
- osób - dokładnie (zasada szufladkowa!).
Ostatni wiersz to nasz stary znajomy: przy osobach i dniach zasada szufladkowa gwarantuje powtórkę bez żadnego rachunku prawdopodobieństwa.
Wygodne przybliżenie
Dla dużych i wielu „szuflad” (u nas ) zachodzi przybliżenie
Dla daje ono - bardzo blisko dokładnych . Ze wzoru widać też, skąd bierze się „pierwiastkowa” reguła: żeby prawdopodobieństwo kolizji sięgnęło mniej więcej połowy, wystarczy
Dla daje to - czyli nasze osoby.
Po co to komu - atak urodzinowy
Ta sama matematyka rządzi bezpieczeństwem funkcji skrótu (hashy). Jeśli funkcja zwraca skróty -bitowe, to możliwych wyników jest . Z reguły pierwiastkowej wynika, że kolizję - dwie różne wiadomości o tym samym skrócie - znajdzie się już po około
próbach, a nie po , jak podpowiadałaby intuicja. To tak zwany atak urodzinowy.
Praktyczny wniosek: skrót -bitowy (np. MD5) daje realne bezpieczeństwo na poziomie , a to dziś za mało. Dlatego standardem jest SHA-256 - bitów, czyli operacji do znalezienia kolizji.
Paradoks urodzin bywa też narzędziem w informatyce: algorytm rho Pollarda do rozkładu liczb na czynniki celowo szuka „urodzinowej” kolizji reszt.
Kto i kiedy
Obliczenie przypisuje się zwykle Richardowi von Misesowi (lata 30. XX wieku), a szeroko spopularyzował je William Feller w klasycznym podręczniku rachunku prawdopodobieństwa. Nazwa „paradoks” przyjęła się właśnie dlatego, że wynik tak mocno kłóci się z przeczuciem.
Sprawdzenie doświadczalne bywa efektowne: w piłkarskich mistrzostwach świata drużyny liczą po zawodników - i rzeczywiście w mniej więcej połowie kadr znajdują się dwaj piłkarze z tą samą datą urodzin.
Najczęstsze pytania
Dlaczego , skoro dni jest ? Bo liczy się liczba par, a nie osób. W grupie osób jest ich - i każda para to osobna szansa na wspólne urodziny.
Ile osób potrzeba, żeby ktoś miał urodziny tego samego dnia co ja? Około . To zupełnie inne pytanie: tu jedna konkretna data zamiast dowolnej pary. Prawdopodobieństwo wynosi i przekracza dopiero przy .
Czy nierównomierny rozkład urodzin psuje wynik? Nie, wręcz przeciwnie - każde odstępstwo od równomierności zwiększa szansę na powtórkę. Założenie o równych prawdopodobieństwach daje więc oszacowanie najostrożniejsze.
A co z 29 lutego? Uwzględnienie roku przestępnego zmienia wynik nieznacznie (o ułamek punktu procentowego), bo ten dzień pojawia się cztery razy rzadziej niż pozostałe.
Czy to naprawdę paradoks? Nie w sensie logicznym - nic tu nie jest sprzeczne. To „paradoks” psychologiczny: intuicja myli pytanie o dowolną parę z pytaniem o konkretną osobę.
Podsumowanie
- W grupie osób szansa na wspólne urodziny przekracza , a przy osobach - .
- Rachunek prowadzimy przez zdarzenie przeciwne: .
- Źródłem złej intuicji jest liczba par (rosnąca kwadratowo), a nie liczba osób.
- Reguła pierwiastkowa: przy możliwościach kolizja pojawia się już po około próbach.
- Stąd atak urodzinowy na funkcje skrótu - powód, dla którego -bitowe skróty uznano za zbyt słabe.