Wielkie twierdzenie Fermata
Wielkie twierdzenie Fermata
Dla każdej liczby naturalnej równanie
nie ma rozwiązań w dodatnich liczbach całkowitych , , .
Co mówi twierdzenie
Treść mieści się w jednym zdaniu, a dowód zajął matematyce lat.
Kontrast z przypadkiem jest uderzający. Równanie ma nieskończenie wiele rozwiązań - to trójki pitagorejskie w rodzaju , czy . Co więcej, wszystkie da się wypisać jednym wzorem: dla względnie pierwszych różnej parzystości
Wystarczy podnieść wykładnik o jeden - i rozwiązania znikają. Całkowicie, dla wszystkich wykładników naraz. Nie ma ich dla , nie ma dla , nie ma dla żadnego.
Przez ponad trzysta lat była to hipoteza, mimo tradycyjnej nazwy „twierdzenie”. W wielu językach mówi się o ostatnim twierdzeniu Fermata - bo pozostało ostatnim z jego zapisków, którego nie udało się rozstrzygnąć ani udowodnić, ani obalić.
Założenia - co dokładnie jest potrzebne
Sformułowanie wygląda niewinnie, ale każde z trzech założeń jest istotne:
- . Dla rozwiązań jest nieskończenie wiele (choćby ), dla też - trójki pitagorejskie. Twierdzenie zaczyna obowiązywać dopiero od sześcianów.
- Liczby dodatnie. Gdyby dopuścić zero, każda trójka byłaby rozwiązaniem.
- Liczby całkowite. W liczbach rzeczywistych rozwiązań jest oczywiście mnóstwo - wystarczy wziąć dowolne i położyć .
Wystarczy zresztą rozstrzygnąć twierdzenie dla oraz dla pierwszych nieparzystych. Każdy inny wykładnik ma bowiem dzielnik będący czwórką albo nieparzystą liczbą pierwszą, a rozwiązanie dla dałoby natychmiast rozwiązanie dla : z i wynika .
Dowód przypadku n = 4 - metoda nieskończonego schodzenia
Pokaż dowódUkryj dowód
To jedyny przypadek, który Fermat naprawdę udowodnił - i zrobił to własną metodą nieskończonego schodzenia: z każdego rozwiązania buduje się mniejsze, co jest niemożliwe, bo liczby naturalne nie maleją w nieskończoność.
Udowodnimy więcej, niż trzeba: że równanie nie ma rozwiązań w dodatnich liczbach całkowitych. Przypadek jest jego szczególnym przypadkiem, bo .
Krok 1. Wybieramy najmniejsze rozwiązanie. Przypuśćmy, że rozwiązania istnieją. Wśród nich wybieramy to o najmniejszym . Można założyć, że i są względnie pierwsze - wspólny dzielnik dałoby się skrócić, otrzymując mniejsze rozwiązanie.
Krok 2. Rozpoznajemy trójkę pitagorejską. Zapisujemy równanie jako
To pierwotna trójka pitagorejska, więc (przy odpowiednim wyborze oznaczeń) istnieją względnie pierwsze liczby różnej parzystości takie, że
Krok 3. Znajdujemy drugą trójkę. Pierwsza z równości daje
czyli kolejną pierwotną trójkę pitagorejską. Zatem istnieją względnie pierwsze takie, że
Krok 4. Korzystamy z drugiej równości. Podstawiamy do :
Krok 5. Rozbijamy iloczyn na kwadraty. Liczby , oraz są parami względnie pierwsze, a ich iloczyn jest kwadratem - każda z nich musi więc sama być kwadratem:
Krok 6. Otrzymujemy mniejsze rozwiązanie. Podstawiając:
czyli nowe rozwiązanie równania . Przy tym
więc nowe rozwiązanie jest istotnie mniejsze od wyjściowego.
Krok 7. Sprzeczność. Wybraliśmy rozwiązanie najmniejsze, a znaleźliśmy mniejsze. Takie schodzenie mogłoby trwać w nieskończoność, co jest niemożliwe wśród liczb naturalnych. Zatem rozwiązań nie ma.
Historia - 358 lat poszukiwań
1637 - notatka na marginesie. Fermat zapisał hipotezę na marginesie Arytmetyki Diofantosa, dodając słynne zdanie: „Znalazłem zaiste zdumiewający dowód tego twierdzenia, ale margines jest zbyt wąski, by go pomieścić”. Notatkę znalazł po jego śmierci syn Samuel, który w 1670 roku wydał egzemplarz ojca wraz z jego uwagami.
Kolejne wykładniki po kolei. Przez dwa stulecia rozstrzygano pojedyncze przypadki: (sam Fermat), (Euler, 1753), (Dirichlet i Legendre, 1825), (Lamé, 1839). Każdy kosztował lata pracy, a przypadków było nieskończenie wiele.
Kummer i narodziny algebry współczesnej. W XIX wieku Ernst Kummer pokazał, że wiele „dowodów” psuje się dlatego, iż w pierścieniach liczb algebraicznych rozkład na czynniki pierwsze nie musi być jednoznaczny - inaczej niż mówi podstawowe twierdzenie arytmetyki o liczbach całkowitych. Żeby to naprawić, wprowadził liczby idealne, z których wyrosła cała teoria ideałów i współczesna algebra. Sam problem Fermata okazał się mniej ważny niż narzędzia, które powstały przy próbach jego rozwiązania.
Nagroda Wolfskehla (1908). Paul Wolfskehl zapisał tysięcy marek dla tego, kto rozstrzygnie hipotezę. Do akademii popłynęły tysiące błędnych „rozwiązań” od amatorów; inflacja po I wojnie światowej zdewaluowała nagrodę niemal do zera. Wypłacono ją ostatecznie w 1997 roku - w wysokości około tysięcy dolarów.
Faltings (1983). Gerd Faltings udowodnił hipotezę Mordella, z której wynikało, że dla każdego równanie ma co najwyżej skończenie wiele rozwiązań. Do zera było jednak wciąż daleko.
Wiles (1993-1995). Andrew Wiles pracował w tajemnicy siedem lat. Nie atakował problemu wprost: udowodnił szczególny przypadek hipotezy Taniyamy-Shimury o krzywych eliptycznych, z której - jak wcześniej pokazali Frey, Serre i Ribet - wielkie twierdzenie Fermata wynika. Rozumowanie jest nie wprost: z hipotetycznego rozwiązania buduje się krzywą eliptyczną o tak osobliwych własnościach, że nie może ona istnieć.
Podczas recenzji wykryto lukę w jednym z oszacowań; Wiles usunął ją wraz z Richardem Taylorem, a poprawiony dowód ukazał się w 1995 roku. Ma około stron i korzysta z matematyki, która w czasach Fermata nie istniała.
Dlaczego Fermat prawie na pewno nie miał dowodu
Wszystkie znane dowody wymagają narzędzi z XX wieku. Silniejszy argument jest jednak innej natury: Fermat pisał o tej hipotezie tylko raz, na marginesie, i nigdy później do niej nie wrócił - choć przypadek opublikował i chętnie rzucał innym matematykom wyzwania. Najprawdopodobniej po latach sam zauważył lukę w swoim rozumowaniu.
Prawdopodobny scenariusz: Fermat założył, że rozkład na czynniki pierwsze pozostaje jednoznaczny także w pierścieniach liczb algebraicznych. To bardzo naturalne założenie - i dokładnie ten sam błąd popełnił dwieście lat później Lamé, ogłaszając w 1847 roku „dowód” przed Akademią Paryską. Lukę wytknął mu Liouville, a Kummer pokazał, gdzie dokładnie jednoznaczność zawodzi.
Po co to komu
Bezpośrednich zastosowań wielkie twierdzenie Fermata nie ma - i właśnie to jest w nim najciekawsze. Wartość tego problemu polegała na narzędziach, które powstały przy próbach jego rozwiązania:
- Teoria ideałów Kummera - dziś podstawa algebry przemiennej i geometrii algebraicznej.
- Krzywe eliptyczne - te same, na których opiera się współczesna kryptografia (podpisy ECDSA, wymiana kluczy w TLS).
- Formy modularne i program Langlandsa - jeden z głównych nurtów matematyki XXI wieku.
- Metoda nieskończonego schodzenia Fermata - do dziś standardowa technika w teorii liczb.
To dobry przykład tego, jak matematyka działa naprawdę: pytanie bez zastosowań okazało się warte trzystu lat pracy, bo droga do odpowiedzi zbudowała pół nowoczesnej algebry.
Kto i kiedy
Pierre de Fermat (1601-1665) był z zawodu prawnikiem, radcą parlamentu w Tuluzie, a matematyką zajmował się po godzinach; hipotezę zapisał około 1637 roku. Andrew Wiles (ur. 1953) przedstawił dowód w Cambridge w czerwcu 1993 roku, uzupełnił go wraz z Richardem Taylorem i opublikował w Annals of Mathematics w 1995 roku. Dostał za to m.in. Nagrodę Abela (2016) - na Medal Fieldsa był w chwili ogłoszenia dowodu o rok za stary.
Najczęstsze pytania
Czy Fermat naprawdę miał dowód? Prawie na pewno nie. Wszystkie znane dowody wymagają matematyki z XX wieku, a sam Fermat nigdy później nie wracał do ogólnego przypadku - opublikował za to dowód dla , co sugeruje, że zauważył lukę w swoim rozumowaniu.
Dlaczego dla rozwiązań jest nieskończenie wiele, a dla już żadnego? Bo przy wykładniku pełne kwadraty są na tyle gęste, że sumy trafiają w kolejne kwadraty. Przy wyższych wykładnikach potęgi rozrzedzają się gwałtownie - to intuicja, nie dowód; dowód wymaga zupełnie innych narzędzi.
Ile trwał dowód Wilesa? Siedem lat pracy w tajemnicy, plus rok na usunięcie luki wykrytej podczas recenzji. Sam artykuł liczy około stron.
Czy wystarczy sprawdzić wykładniki pierwsze? Tak - wystarczy rozstrzygnąć przypadek oraz pierwszych nieparzystych, bo każdy inny wykładnik dzieli się przez jedną z tych liczb.
Czy komputer nie mógł tego sprawdzić? Nie. Komputery potwierdziły twierdzenie dla wykładników do kilku milionów, ale wykładników jest nieskończenie wiele - żadne sprawdzanie kolejnych przypadków nie zastąpi dowodu.
Czym różni się od małego twierdzenia Fermata? Wszystkim poza nazwiskiem. Małe twierdzenie dotyczy reszt z dzielenia i ma prosty dowód indukcyjny; wielkie dotyczy rozwiązań równania w liczbach całkowitych i czekało na dowód lat.
Podsumowanie
- Równanie nie ma rozwiązań w dodatnich liczbach całkowitych dla .
- Dla rozwiązań jest nieskończenie wiele - to trójki pitagorejskie opisane jawnym wzorem.
- Przypadek udowodnił sam Fermat metodą nieskończonego schodzenia: z każdego rozwiązania konstruuje się mniejsze, co jest niemożliwe wśród liczb naturalnych.
- Hipoteza z 1637 roku została udowodniona przez Andrew Wilesa w 1995 roku - drogą przez hipotezę Taniyamy-Shimury o krzywych eliptycznych.
- Wartością problemu były narzędzia, nie wynik: teoria ideałów, krzywe eliptyczne, formy modularne.