Prawo wielkich liczb
Prawo wielkich liczb
Niech będzie średnią z n niezależnych powtórzeń tego samego doświadczenia o wartości oczekiwanej :
Słabe prawo wielkich liczb:
Dla rzutów symetryczną monetą: częstość orłów zbiega do połowy:
Prawo wielkich liczb to pomost między teorią a doświadczeniem: prawdopodobieństwo objawia się w częstości, ale dopiero przy dużej liczbie prób. Pojedynczy rzut jest nieprzewidywalny; milion rzutów - przewidywalny z dokładnością do ułamka procenta. Zamiast wierzyć na słowo, rzuć monetą poniżej - choćby dziesięć tysięcy razy naraz.
Moneta czeka na pierwszy rzut.
Oś pozioma jest logarytmiczna - dzięki temu widać i dzikie wahania pierwszych rzutów, i spokojny ogon. Zwróć uwagę: częstość zbiega do celu, ale saldo wcale nie wraca do zera - przy monecie symetrycznej jego typowe wahanie rośnie jak √n, a przy stronniczej saldo ucieka wręcz liniowo.
Co właściwie mówi to prawo
Powtarzamy niezależnie to samo doświadczenie: rzut monetą, rzut kostką, pomiar obarczony losowym błędem. Każdy wynik z osobna jest losowy, ale średnia z wielu wyników zachowuje się coraz bardziej deterministycznie - przykleja się do wartości oczekiwanej .
Precyzyjnie: dla dowolnie małego marginesu prawdopodobieństwo, że średnia odchyli się od o więcej niż ten margines, dąży do zera. Nie znaczy to, że duże odchylenie jest niemożliwe - znaczy, że przy dużym n jest astronomicznie mało prawdopodobne.
Najczęstszy błąd - paradoks hazardzisty
„Wypadło dziesięć orłów z rzędu, więc teraz musi iść reszka - prawo wielkich liczb!" To rozumowanie jest błędne, a symulator pozwala zobaczyć dlaczego. Moneta nie ma pamięci: po serii orłów szanse to nadal 50 na 50 i nic niczego nie wyrównuje.
Jak w takim razie częstość wraca do 50%? Przez rozmycie, nie kompensację. Nadwyżka dziesięciu orłów nigdzie nie znika - po prostu dzielenie jej przez coraz większe n spycha ją do zera: 10 nadmiarowych orłów to 10 punktów procentowych przy 100 rzutach, ale tylko 0,1 punktu przy 10 000. Saldo orłów i reszek typowo wcale nie maleje - rośnie jak (po 100 rzutach saldo rzędu , po 10 000 - rzędu ). Dlatego symulator pokazuje oba liczniki obok siebie.
Dowód słabego prawa wielkich liczb
Pokaż dowód Ukryj dowód
Zakładamy, że doświadczenie ma skończoną wariancję (dla monety: wariancja pojedynczego rzutu wynosi ¼). Dowód składa się z trzech coraz mocniejszych nierówności.
Krok 1. Nierówność Markowa. Dla nieujemnej zmiennej losowej Y i dowolnego a > 0:
Skąd to wiadomo? Z prostego oszacowania: zmienna nieujemna spełnia
bo gdy Y ≥ a, prawa strona wynosi a (a lewa jest większa), a gdy Y < a, prawa strona to zero. Biorąc wartość oczekiwaną obu stron, dostajemy E[Y] ≥ a · P(Y ≥ a) - czyli tezę. Intuicja: jeśli średni dochód w mieście to 5000 zł, to najwyżej połowa mieszkańców może zarabiać 10 000 zł lub więcej.
Krok 2. Nierówność Czebyszewa. Stosujemy nierówność Markowa do zmiennej Y = (X − )² - nieujemnej z definicji:
Odchylenie od średniej o więcej niż jest tym mniej prawdopodobne, im mniejsza wariancja.
Krok 3. Wariancja średniej maleje jak 1/n. Dla niezależnych składników wariancja sumy jest sumą wariancji, więc po podzieleniu przez n:
To jest serce całego prawa: uśrednianie nie zmienia wartości oczekiwanej, ale dusi wariancję.
Krok 4. Składamy wszystko. Nierówność Czebyszewa zastosowana do daje:
Z ostatniej nierówności widać też tempo: typowe odchylenie średniej od jest rzędu . Dziesięć razy lepsza dokładność kosztuje sto razy więcej prób - dokładnie to obserwujesz na wykresie.
Słabe a mocne prawo
Udowodniona wyżej wersja to prawo słabe: mówi o każdym ustalonym n z osobna. Istnieje wersja mocniejsza (Kołmogorow, 1930), zwana mocnym prawem wielkich liczb:
Różnica jest subtelna, ale realna: mocne prawo mówi, że z prawdopodobieństwem 1 cała trajektoria średnich zbiega do - nie zdarzy się, by częstość w nieskończoność wracała do dużych odchyleń. Krzywa w symulatorze, która po początkowych szaleństwach grzecznie tuli się do linii celu, to portret mocnego prawa.
Czego prawo NIE mówi
- Nie przewiduje pojedynczego rzutu. Następny rzut to zawsze pełnoprawna losowość - prawo mówi o średnich, nie o wynikach.
- Nie wyrównuje strat. Ruletka nie „odda" przegranych - przeciwnie, im dłużej grasz, tym pewniej zrealizuje się ujemna wartość oczekiwana. Prawo wielkich liczb jest matematycznym powodem, dla którego kasyno zawsze wygrywa na dystansie.
- Nie działa bez wartości oczekiwanej. Dla rozkładu Cauchy'ego (gęstość ) średnia z miliona obserwacji jest tak samo rozrzucona jak jedna obserwacja - żadnej zbieżności.
- Nie mówi nic o małych próbach. Po 20 rzutach częstość 65% orłów to nic nadzwyczajnego. Wyciąganie wniosków z małej próby to błąd, który prawo wielkich liczb raczej demaskuje, niż popełnia.
Po co to komu
- Ubezpieczenia. Pojedyncza szkoda jest nieprzewidywalna, ale średnia szkoda w portfelu miliona polis - już nie. Cała kalkulacja składek stoi na tym prawie.
- Kasyno. Przewaga domu bywa mikroskopijna (w ruletce ok. 2,7%), ale materializuje się nieubłaganie w masie zakładów - to samo prawo, kierunek przeciwny.
- Sondaże. Frakcja w próbie zbiega do frakcji w populacji, z błędem rzędu . Stąd magiczna próba ~1067 osób: błąd około - niezależnie od wielkości kraju.
- Metoda Monte Carlo. Chcesz policzyć trudną całkę albo prawdopodobieństwo wygranej w grze? Zasymuluj doświadczenie milion razy i uśrednij - prawo wielkich liczb gwarantuje, że wynik zbiega do prawdy. Dokładnie tak działa przycisk „zagraj 1000 razy" w naszym symulatorze Monty Halla.
Kto i kiedy
Pierwszą wersję - dla rzutów monetą i innych prób zero-jedynkowych - udowodnił Jakob Bernoulli w dziele Ars Conjectandi, wydanym pośmiertnie w 1713 roku. Nad dowodem pracował, jak sam pisał, dwadzieścia lat i nazwał wynik swoim „złotym twierdzeniem"; nazwa „prawo wielkich liczb" pochodzi od Poissona (1837).
Ogólne słabe prawo, z eleganckim dowodem przez nierówność z kroku 2, dał Pafnutij Czebyszew (1867). Mocne prawo dla monety udowodnił Émile Borel (1909), a w pełnej ogólności - Andriej Kołmogorow (1930), którego aksjomatyka z 1933 roku uczyniła z rachunku prawdopodobieństwa pełnoprawną gałąź matematyki. Ten sam nurt domyka centralne twierdzenie graniczne, które opisuje kształt wahań wokół średniej - dzwon Gaussa o szerokości .
Najczęstsze pytania
Czy po serii dziesięciu orłów reszka jest bardziej prawdopodobna?
Nie - to paradoks hazardzisty. Moneta nie ma pamięci: każdy rzut to wciąż 50 na 50. Prawo wielkich liczb nie działa przez "wyrównywanie" przeszłości, tylko przez rozmywanie jej w masie przyszłych rzutów - po serii dziesięciu orłów oczekiwane saldo do końca gry wynosi dalej +10.
Ile rzutów potrzeba, żeby częstość była blisko 50%?
Typowe odchylenie częstości od 1/2 maleje jak 1 przez pierwiastek z n. Po 100 rzutach wahania rzędu 5 punktów procentowych są normalne, po 10 000 - rzędu pół punktu. Dziesięć razy lepsza dokładność wymaga stu razy więcej rzutów.
Czym różni się słabe prawo wielkich liczb od mocnego?
Słabe mówi, że dla dużego n odchylenie średniej od wartości oczekiwanej jest mało prawdopodobne (zbieżność według prawdopodobieństwa). Mocne mówi więcej: z prawdopodobieństwem 1 cała trajektoria średnich zbiega do wartości oczekiwanej. Na wykresie z symulatora oglądasz właśnie mocne prawo w akcji.
Czy prawo wielkich liczb działa dla każdego rozkładu?
Nie - rozkład musi mieć wartość oczekiwaną. Klasyczny kontrprzykład to rozkład Cauchy’ego: średnia z n obserwacji ma dokładnie ten sam rozkład co pojedyncza obserwacja i nie zbiega do niczego, choćby n było miliardem.
Jak z prawa wielkich liczb korzystają sondaże?
Frakcja odpowiedzi w próbie zbiega do frakcji w populacji, a typowy błąd maleje jak 1 przez pierwiastek z n. Stąd standardowa próba około 1000 osób: daje błąd rzędu 3 punktów procentowych niezależnie od tego, czy populacja liczy milion, czy miliard.
Podsumowanie
- Średnia z niezależnych powtórzeń doświadczenia zbiega do wartości oczekiwanej - częstość orłów do 50%.
- Dowód słabego prawa to trzy nierówności: Markowa, Czebyszewa i „wariancja średniej maleje jak 1/n".
- Mechanizm to rozmycie, nie kompensacja: saldo orłów i reszek rośnie jak √n, a mimo to częstość zbiega, bo dzielimy przez n.
- Typowa dokładność średniej jest rzędu 1/√n - dziesięć razy lepsza wymaga stu razy większej próby.
- Konieczne jest istnienie wartości oczekiwanej (kontrprzykład Cauchy'ego); na tym prawie stoją ubezpieczenia, sondaże, kasyna i metoda Monte Carlo.
Zobacz też: problem Monty Halla (symulator), paradoks urodzin, twierdzenie Bayesa oraz wszystkie twierdzenia.